Wybory do Tweede Kamer w Holandii.

KK Al-Dulaimi • 10 października 2025

Co czeka Polonię?

Holandia ponownie staje przed wyborami parlamentarnymi, choć minął zaledwie rok od poprzednich. To sytuacja wyjątkowa, bo rząd Geerta Wildersa, utworzony po zwycięstwie PVV w 2024 roku, rozpadł się zaledwie po kilku miesiącach. Powodem były głębokie spory w koalicji, zwłaszcza w kwestii migracji, polityki azylowej i relacji z Unią Europejską. Partie VVD, NSC i BBB – które jeszcze niedawno wspólnie z PVV tworzyły rząd – uznały, że współpraca z Wildersiem stała się niemożliwa. W efekcie, po raz kolejny, kraj został postawiony przed koniecznością wcześniejszych wyborów.

Dzisiejsze sondaże pokazują, że sytuacja polityczna w Holandii jest wyjątkowo napięta i niepewna. Według danych Peilingwijzer z 9 października, PVV wciąż prowadzi z wynikiem około 33–35 mandatów, ale jej pozycja nie jest już tak dominująca, jak tuż po ostatnich wyborach. Na drugim miejscu znajduje się CDA, które w ostatnich miesiącach znacząco wzmocniło swoją pozycję i może liczyć na około 25 mandatów. Tuż za nim plasuje się sojusz GroenLinks–PvdA, który utrzymuje poparcie na podobnym poziomie. Partie VVD i D66 pozostają w środku stawki, a mniejsze ugrupowania, takie jak JA21, SP, BBB czy Volt, walczą o jednocyfrowe wyniki.

Z wykresów jasno wynika, że żadne ugrupowanie nie jest w stanie samodzielnie utworzyć rządu, a przyszła koalicja będzie wymagała trudnych kompromisów. To, w jakim kierunku pójdzie Holandia, zależy więc od tego, które partie zdołają się porozumieć. I choć PVV utrzymuje się na prowadzeniu, wiele ugrupowań zapowiedziało już, że nie zamierza współpracować z Wildersiem po jego ostatnich decyzjach i radykalnych wypowiedziach. Oznacza to, że scenariusz powstania szerokiego, centrowego rządu – złożonego z partii bardziej umiarkowanych – staje się coraz bardziej prawdopodobny.

Tegoroczna kampania wyborcza jest wyjątkowa również dlatego, że skupia się na kilku kluczowych tematach, które wyraźnie pokazują, czym dziś żyją mieszkańcy Holandii. Według badania EenVandaag, aż 50 procent wyborców uznaje imigrację za najważniejszy temat, który wpływa na ich decyzję przy urnach. Tuż za nim znajduje się kryzys mieszkaniowy, wskazywany przez 46 procent ankietowanych. To pokazuje, że kwestie migracyjne i mieszkaniowe są ze sobą silnie powiązane i stanowią główną oś podziału politycznego w kraju. Na trzecim miejscu znalazła się tożsamość narodowa, dalej bezpieczeństwo i przestępczość, a dopiero na piątym – ochrona zdrowia.

To zestawienie mówi bardzo dużo o nastrojach społecznych. Holendrzy coraz częściej łączą problemy z brakiem mieszkań i wzrostem kosztów życia z napływem nowych migrantów, co wykorzystują partie prawicowe w swojej retoryce. Jednocześnie partie lewicowe i centrowe zwracają uwagę, że głównym problemem są wieloletnie zaniedbania w budownictwie społecznym, ograniczenia inwestycji i zbyt restrykcyjna polityka gmin wobec nowych projektów mieszkaniowych. To spór nie tylko o liczby, ale o kierunek, w jakim ma iść kraj – bardziej zamknięty i protekcjonistyczny, czy otwarty i zrównoważony.

Dla Polonii mieszkającej w Holandii te wybory mają ogromne znaczenie. Po pierwsze dlatego, że to właśnie od decyzji nowego rządu zależeć będzie przyszłość polityki migracyjnej i regulacji dotyczących pracy zagranicznych obywateli. Jeżeli PVV ponownie uzyska silną pozycję w rządzie, można się spodziewać zaostrzenia przepisów, większej kontroli nad agencjami pracy, a być może także ograniczeń w dostępie do świadczeń socjalnych. Warto pamiętać, że Wilders w swoich wcześniejszych wystąpieniach wielokrotnie krytykował zatrudnianie pracowników z Europy Wschodniej, nazywając ten proces „niekontrolowaną migracją zarobkową”.

Z kolei jeśli władzę przejmie koalicja centrowo-lewicowa, z udziałem CDA, VVD i GroenLinks-PvdA, można spodziewać się bardziej stabilnej polityki społecznej, większych inwestycji w budownictwo socjalne oraz działań mających na celu integrację i ochronę praw migrantów. Dla Polonii oznaczałoby to nie tylko większe poczucie bezpieczeństwa, ale także szansę na dalsze ułatwienia w kwestiach mieszkaniowych i administracyjnych. Warto też zauważyć, że CDA – dziś jedna z najsilniejszych partii w sondażach – postuluje wzmocnienie budownictwa komunalnego i uproszczenie procedur dla pracowników migrujących legalnie.

W szerszym ujęciu tegoroczne wybory mogą zadecydować o kierunku, w jakim pójdzie holenderskie społeczeństwo w najbliższych latach. Czy kraj postawi na restrykcje, zamykanie granic i podziały społeczne, czy wybierze współpracę i modernizację systemu mieszkaniowego i opieki społecznej? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero po ogłoszeniu wyników, ale już dziś wiadomo, że wynik tych wyborów wpłynie nie tylko na politykę, ale na codzienne życie setek tysięcy mieszkańców, w tym tysięcy Polaków, którzy na stałe związali swoje życie z Holandią.

Zapraszam Cię do odkrycia sekretów prowadzenia udanej firmy w Holandii z "Przewodnikiem Przedsiębiorcy" mojego autorstwa.

Ten esencjonalny e-book zebrał praktyczne porady i wnikliwe spojrzenie na holenderski rynek, kulturę biznesową, rejestrację firmy, podatki, i wiele więcej. Idealny dla obecnych i aspirujących przedsiębiorców, ten przewodnik to Twój klucz do zrozumienia i

odniesienia sukcesu w biznesowym świecie Holandii. Nie przegap tej unikalnej wiedzy, która pomoże Ci rozwinąć swój biznes na nowe horyzonty!





Kup Teraz
Autor: KK Al-Dulaimi 4 marca 2026
Sprawdź w kilka minut, czy Twoje dane są w internecie.
Autor: KK Al-Dulaimi 4 marca 2026
W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się informacje o stablecoinach. Temat ten zaczyna pojawiać się nie tylko w świecie kryptowalut, ale również w tradycyjnym sektorze bankowym. Coraz więcej dużych instytucji finansowych interesuje się tym rozwiązaniem, a niektóre banki w Europie zaczynają już pracować nad własnymi cyfrowymi monetami powiązanymi z euro. Według informacji medialnych nad podobnymi projektami pracują między innymi duże banki europejskie, w tym także ING. W praktyce oznacza to, że świat tradycyjnych finansów coraz poważniej podchodzi do technologii, która jeszcze kilka lat temu była kojarzona głównie z kryptowalutami.  Właśnie dlatego warto zrozumieć, czym tak naprawdę są stablecoiny i czym różnią się od typowych kryptowalut, o których słyszymy od lat. Stablecoin to szczególny rodzaj kryptowaluty. W przeciwieństwie do większości znanych kryptowalut jego wartość ma pozostawać możliwie stabilna. Nazwa nie jest przypadkowa, ponieważ słowo „stable” oznacza stabilny. O ile ceny kryptowalut takich jak Bitcoin czy Ethereum mogą w krótkim czasie bardzo mocno rosnąć lub spadać, o tyle stablecoin ma utrzymywać wartość zbliżoną do konkretnej waluty lub aktywa. Najczęściej jest to dolar amerykański lub euro. W praktyce oznacza to, że jeden stablecoin ma mieć wartość zbliżoną do jednego dolara lub jednego euro. Dzięki temu jego cena nie powinna podlegać dużym wahaniom, które są typowe dla innych kryptowalut. Aby zrozumieć, dlaczego stablecoiny w ogóle powstały, trzeba najpierw spojrzeć na problem zmienności rynku kryptowalut. Wartość wielu kryptowalut potrafi w ciągu jednego dnia zmienić się nawet o kilkanaście procent. Dla inwestorów może to oznaczać zarówno duże zyski, jak i duże straty. Dla osób, które chcą po prostu przechować wartość lub dokonać płatności, taka zmienność jest jednak dużym problemem. Stablecoiny zostały stworzone właśnie po to, aby rozwiązać ten problem. Ich celem jest połączenie dwóch światów. Z jednej strony wykorzystują technologię blockchain i mogą być przesyłane tak jak kryptowaluty. Z drugiej strony ich wartość ma być powiązana z czymś bardziej stabilnym, na przykład z tradycyjną walutą. W wielu przypadkach stablecoiny są zabezpieczone realnymi aktywami. Oznacza to, że instytucja emitująca taki token deklaruje, że za każdą jednostkę stablecoina posiada w rezerwie odpowiednią ilość pieniędzy lub innych aktywów. Najczęściej są to dolary lub obligacje skarbowe. W teorii oznacza to, że jeden token powinien zawsze odpowiadać jednej jednostce waluty. Istnieją również inne modele działania stablecoinów. Niektóre są zabezpieczone innymi kryptowalutami, a jeszcze inne wykorzystują specjalne algorytmy regulujące podaż na rynku. Jednak to właśnie stablecoiny powiązane z walutami tradycyjnymi są obecnie najbardziej popularne. Stablecoiny zaczęły odgrywać bardzo ważną rolę w świecie kryptowalut. Są często wykorzystywane przez osoby handlujące na giełdach kryptowalut. Pozwalają one na szybkie przenoszenie wartości między różnymi kryptowalutami bez konieczności zamieniania środków na tradycyjne pieniądze w banku. Dzięki temu handel może być szybszy i prostszy. Oprócz tego stablecoiny są wykorzystywane do przelewów międzynarodowych oraz w systemach finansów zdecentralizowanych, czyli tak zwanym DeFi. W takich systemach mogą służyć do udzielania pożyczek, przechowywania wartości lub jako element bardziej złożonych usług finansowych. Co ciekawe, temat stablecoinów coraz bardziej interesuje również tradycyjne instytucje finansowe. Banki i instytucje w Europie zaczynają analizować możliwość tworzenia własnych cyfrowych monet powiązanych z euro. Tego typu projekty mają na celu stworzenie cyfrowej formy pieniądza, która byłaby stabilna i jednocześnie mogłaby korzystać z nowoczesnych technologii płatniczych. Równocześnie pojawiają się również prywatne projekty stablecoinów. Przykładem jest między innymi PayPal, który uruchomił własnego stablecoina o nazwie PayPal USD. Jest to cyfrowy token powiązany z dolarem amerykańskim, który ma umożliwiać dokonywanie płatności w świecie kryptowalut przy zachowaniu stabilności wartości. Warto jednak pamiętać, że mimo nazwy stablecoin nie oznacza całkowitego braku ryzyka. Stabilność takiej kryptowaluty zależy od wielu czynników, w tym od jakości zabezpieczenia, zaufania rynku oraz sposobu działania całego systemu. Historia kryptowalut pokazuje, że niektóre projekty stablecoinów w przeszłości traciły powiązanie z walutą, do której były przypisane. Dlatego najważniejsze jest zrozumienie, że stablecoin jest narzędziem finansowym, które ma określony cel – zapewnienie stabilniejszej wartości w świecie kryptowalut. Nie jest to jednak magiczne rozwiązanie pozbawione ryzyka. Można jednak zauważyć wyraźny trend. Stablecoiny coraz częściej pojawiają się w dyskusjach o przyszłości finansów. Zainteresowanie nimi rośnie nie tylko wśród inwestorów kryptowalutowych, ale również wśród banków, instytucji finansowych oraz rządów. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach cyfrowe formy pieniądza będą odgrywać coraz większą rolę w globalnym systemie finansowym. Dlatego warto wiedzieć, czym są stablecoiny i jak działają, ponieważ mogą one stać się jednym z elementów przyszłego systemu płatności.
Autor: KK Al-Dulaimi 23 lutego 2026
Politycy +18%, pracownicy +2%. Czy to jest ta sama Holandia?
Autor: K.K Al-Dulaimi 15 lutego 2026
Holenderski rząd planuje poważne zmiany w systemie zasiłku dla bezrobotnych (WW). Według wyliczeń związków zawodowych FNV i CNV część osób może w przyszłości otrzymywać nawet do 900 euro brutto miesięcznie mniej niż obecnie. To nie jest drobna korekta techniczna, ale zmiana, która może realnie wpłynąć na bezpieczeństwo finansowe tysięcy rodzin. Jednym z głównych elementów reformy jest skrócenie maksymalnego okresu pobierania zasiłku. Dziś maksymalna długość WW wynosi 24 miesiące. Nowe plany zakładają skrócenie tego okresu do 12 miesięcy. Oznacza to, że osoby z wieloletnim stażem pracy, które w razie utraty zatrudnienia mogły liczyć na dwuletnie wsparcie, w przyszłości otrzymają je tylko przez rok. Zmiany dotkną szczególnie osoby w wieku powyżej 50/55 lat, które statystycznie najtrudniej znajdują nową pracę. Dla nich skrócenie świadczenia o pełne 12 miesięcy może oznaczać utratę dziesiątek tysięcy euro. Z wyliczeń CNV wynika, że starszy, dobrze zarabiający pracownik może stracić nawet około 66 tysięcy euro w całym okresie bezrobocia w porównaniu do obecnych zasad. Drugim istotnym elementem reformy jest obniżenie maksymalnej wysokości świadczenia. Zasiłek WW jest obliczany na podstawie wcześniejszego wynagrodzenia, ale obowiązuje górny limit. Obecnie maksymalne świadczenie wynosi około 4600 euro brutto miesięcznie. Po zmianach limit ten miałby spaść do około 3700 euro brutto. W praktyce oznacza to, że osoby zarabiające około 5000 euro brutto miesięcznie, wliczając wakacyjne dodatki i ewentualną trzynastą pensję, w przypadku utraty pracy otrzymają nawet do 900 euro miesięcznie mniej niż dziś. Rząd argumentuje, że system ma być krótszy, ale częściowo wyższy w pierwszych miesiącach bezrobocia. Jednak analiza planów pokazuje, że ewentualne podwyższenie świadczenia dotyczyłoby tylko pierwszych dwóch miesięcy i miałoby wejść w życie później niż same cięcia. Oznacza to, że realne oszczędności budżetowe, szacowane na około półtora miliarda euro, wynikają przede wszystkim z ograniczenia długości i maksymalnej wysokości wypłat. Zmiany obejmują również warunki uzyskania prawa do zasiłku. Obecnie, aby otrzymać WW, trzeba przepracować 26 z ostatnich 36 tygodni przed utratą pracy. Nowa propozycja zakłada zaostrzenie tego wymogu do 42 z ostatnich 52 tygodni. To szczególnie dotknie osoby pracujące sezonowo, na krótkich kontraktach lub w systemie elastycznym. Według związków zawodowych właśnie ta grupa najbardziej potrzebuje zasiłku jako pomostu między jednym a drugim zatrudnieniem. Kolejna istotna zmiana dotyczy długości stażu pracy potrzebnego do uzyskania pełnych 12 miesięcy zasiłku. Obecnie, aby mieć prawo do roku WW, trzeba przepracować około 14 lat. Według nowych planów wymagany staż miałby wzrosnąć do 24 lat. Oznacza to, że osoba w wieku około 35 lat, która dziś mogłaby liczyć na rok wsparcia, w przyszłości po 14 latach pracy miałaby prawo tylko do około siedmiu miesięcy zasiłku. Z wyliczeń FNV wynika, że około jedna czwarta osób, które dziś otrzymują WW, otrzymywałaby niższe świadczenie, gdyby nowe przepisy już obowiązywały. Związki zawodowe ostrzegają, że w połączeniu z możliwymi masowymi zwolnieniami w dużych firmach, takich jak Heineken, ING czy ASML, może to prowadzić do wzrostu problemów finansowych wśród klasy średniej. Rząd podkreśla, że nowe zasady mają dotyczyć osób, które dopiero w przyszłości stracą pracę. Obecne przypadki mają zachować dotychczasowe warunki. Jednak dla wszystkich aktywnych zawodowo pracowników oznacza to jedno: w razie utraty pracy system wsparcia będzie mniej korzystny niż dotychczas. Dla Polaków w Holandii temat jest szczególnie istotny. Wielu rodaków pracuje w sektorach opartych na umowach tymczasowych, projektowych lub sezonowych. Zaostrzenie wymogów i skrócenie okresu wypłat może sprawić, że część osób w ogóle nie zakwalifikuje się do zasiłku lub otrzyma go na znacznie krótszy czas. W realiach wysokich czynszów, kredytów hipotecznych i rosnących kosztów życia taka zmiana może mieć poważne konsekwencje. System socjalny w Holandii przez lata był postrzegany jako stabilny i przewidywalny. Obecne plany pokazują jednak, że również tutaj zasady mogą ulec znacznemu zaostrzeniu. Dlatego kluczowe staje się świadome planowanie finansowe, budowanie poduszki bezpieczeństwa i dokładna znajomość swoich praw. Wiedza w tym przypadku naprawdę daje przewagę. Im wcześniej zrozumiemy, jak mogą wyglądać nowe realia, tym lepiej możemy się do nich przygotować. Super, teraz jest bardzo fajnie napisane. A teraz zrób tabelkę porównawczą, jakie są przepisy, jakie są wymogi teraz i jak będzie w przyszłości.
Autor: KK Al-Dulaimi 6 lutego 2026
Trwają konsultacje rządowe w Holandii
Autor: KK Al-Dulaimi 30 stycznia 2026
Szykują się duże zmiany!
Autor: KK Al-Dulaimi 16 stycznia 2026
Nawet 500 milionów euro do zwrotu za podwyżki mandatów!
Autor: KK Al-Dulaimi 10 stycznia 2026
Co ustalono 9 stycznia i jakie może mieć to skutki dla obywateli Unii Europejskiej.
Autor: KK Al-Dulaimi 9 stycznia 2026
C zym jest, jak działa i co oznacza dla ZZP oraz osób prywatnych
Autor: KK Al-Dulaimi 9 stycznia 2026
Helmond wprowadza podatek za mieszkanie bez meldunku. Czy to początek ogólnokrajowej zmiany?
Autor: KK Al-Dulaimi 5 stycznia 2026
Co zmienia się od 1 stycznia 2026 roku dla Twojego portfela, kompleksowy i szczegółowy przewodnik
Autor: KK Al-Dulaimi 17 grudnia 2025
Co dokładnie się zmienia i kogo to dotyczy?
Więcej wpisów