Równi i równiejsi w Holandii?

KK Al-Dulaimi • 23 lutego 2026

Politycy +18%, pracownicy +2%. Czy to jest ta sama Holandia?

Przeczytajcie to do końca. Bo kiedy mówimy o 2 procentach podwyżki dla zwykłych ludzi i 18 procentach dla polityków, to nie chodzi tylko o liczby. Chodzi o proporcje. I o to, czy naprawdę wszyscy w tym kraju jesteśmy równi.


Od 1 stycznia 2026 roku płaca minimalna w Holandii wzrosła z 14,40 euro do 14,71 euro brutto za godzinę. Oznacza to podwyżkę o 2,15 procent. Przy pełnym etacie, czyli 40 godzinach tygodniowo, daje to około 2 550 euro brutto miesięcznie. Różnica w stosunku do poprzedniego roku to mniej więcej 50 do 55 euro brutto miesięcznie więcej.

To właśnie tyle wynosi tegoroczna podwyżka dla osób zarabiających najmniej.

W tym samym czasie w przestrzeni publicznej pojawia się propozycja, aby wynagrodzenia polityków wzrosły nawet o 18 procent w ciągu trzech lat. Rekomendację przedstawiła niezależna rada doradcza (ARPA, Adviescollege rechtspositie politieke ambtsdragers) zajmująca się wynagrodzeniami osób pełniących funkcje publiczne. Podkreślmy wyraźnie, że jest to na razie propozycja, a nie obowiązujące prawo. Jednak sama skala tej różnicy budzi ogromne emocje.


Ile zarabiają dziś politycy?


Obecnie poseł do parlamentu otrzymuje około 10 134 euro brutto miesięcznie wynagrodzenia podstawowego. Do tego dochodzą dodatki wakacyjne oraz roczne, co łącznie daje około 141 tysięcy euro rocznie brutto.

Jeżeli przyjąć proponowaną podwyżkę rzędu około 12 procent w ciągu trzech lat, miesięczna kwota wzrosłaby do około 11 350 euro brutto. Oznacza to wzrost o ponad 1 200 euro miesięcznie. Rocznie mówimy już o kwocie około 158 tysięcy euro zamiast 141 tysięcy.

Jeszcze wyraźniej wygląda sytuacja w przypadku ministrów. Obecnie minister zarabia około 206 tysięcy euro rocznie brutto, łącznie z dodatkami. Proponowany wzrost o około 15 procent oznaczałby pensję rzędu około 237 tysięcy euro rocznie. Różnica to prawie 31 tysięcy euro więcej rocznie.

W niektórych dużych gminach samorządowcy mieliby otrzymać podwyżki sięgające nawet 18 procent w ciągu trzech lat.


2 procent kontra 18 procent


Z jednej strony mamy więc pracownika na płacy minimalnej, który dostaje około 2 procent podwyżki i w praktyce kilkadziesiąt euro brutto więcej miesięcznie. Z drugiej strony mamy polityków, których wynagrodzenia miałyby wzrosnąć o kilkanaście procent, co przekłada się na ponad tysiąc euro brutto więcej miesięcznie w przypadku posła.

Sama miesięczna różnica wynikająca z proponowanej podwyżki dla parlamentarzysty to niemal połowa miesięcznej pensji osoby pracującej za minimalną stawkę. Dla wielu rodzin taka kwota decyduje o tym, czy da się coś odłożyć, czy nie. Dla polityka byłaby to jedynie efekt podwyżki.


Argumenty za podwyżką


Zwolennicy zmian podkreślają, że praca w polityce stała się trudniejsza i bardziej obciążająca. Wskazują na rosnącą presję społeczną, większą odpowiedzialność oraz coraz częstsze groźby wobec osób pełniących funkcje publiczne. Ich zdaniem wynagrodzenia powinny odzwierciedlać skalę odpowiedzialności i ryzyka.

To są argumenty, których nie można całkowicie zignorować.

Jednak w momencie, gdy przeciętny obywatel mierzy się z rosnącymi kosztami życia, wyższymi rachunkami i coraz droższymi zakupami, propozycja podwyżek na poziomie kilkunastu procent dla władzy może być odbierana jako oderwana od realiów codziennego życia.


 Nie chodzi o to, czy politycy powinni dobrze zarabiać. Chodzi o proporcje i o sygnał wysyłany społeczeństwu. O to, czy w czasie, gdy mówi się o oszczędnościach i reformach, podnoszenie wynagrodzeń władzy o kilkanaście procent buduje zaufanie, czy raczej je podkopuje.

To nadal propozycja, która musi przejść przez proces polityczny. Jednak sama różnica między 2 procentami a 18 procentami sprawia, że coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy wszyscy w tym kraju naprawdę funkcjonują według tych samych zasad.


Czy w Holandii naprawdę wszyscy są równi? A może są równi i równiejsi? Napiszcie, jak Wy to widzicie. Zapraszam do dyskusji na moich profilach. Porozmawiajmy o tym otwarcie.

Zapraszam Cię do odkrycia sekretów prowadzenia udanej firmy w Holandii z "Przewodnikiem Przedsiębiorcy" mojego autorstwa.

Ten esencjonalny e-book zebrał praktyczne porady i wnikliwe spojrzenie na holenderski rynek, kulturę biznesową, rejestrację firmy, podatki, i wiele więcej. Idealny dla obecnych i aspirujących przedsiębiorców, ten przewodnik to Twój klucz do zrozumienia i

odniesienia sukcesu w biznesowym świecie Holandii. Nie przegap tej unikalnej wiedzy, która pomoże Ci rozwinąć swój biznes na nowe horyzonty!





Kup Teraz
Autor: KK Al-Dulaimi 24 marca 2026
Czyli projekt ustawy Wet confiscatie criminele goederen.
Autor: KK Al-Dulaimi 4 marca 2026
Sprawdź w kilka minut, czy Twoje dane są w internecie.
Autor: KK Al-Dulaimi 4 marca 2026
W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się informacje o stablecoinach. Temat ten zaczyna pojawiać się nie tylko w świecie kryptowalut, ale również w tradycyjnym sektorze bankowym. Coraz więcej dużych instytucji finansowych interesuje się tym rozwiązaniem, a niektóre banki w Europie zaczynają już pracować nad własnymi cyfrowymi monetami powiązanymi z euro. Według informacji medialnych nad podobnymi projektami pracują między innymi duże banki europejskie, w tym także ING. W praktyce oznacza to, że świat tradycyjnych finansów coraz poważniej podchodzi do technologii, która jeszcze kilka lat temu była kojarzona głównie z kryptowalutami.  Właśnie dlatego warto zrozumieć, czym tak naprawdę są stablecoiny i czym różnią się od typowych kryptowalut, o których słyszymy od lat. Stablecoin to szczególny rodzaj kryptowaluty. W przeciwieństwie do większości znanych kryptowalut jego wartość ma pozostawać możliwie stabilna. Nazwa nie jest przypadkowa, ponieważ słowo „stable” oznacza stabilny. O ile ceny kryptowalut takich jak Bitcoin czy Ethereum mogą w krótkim czasie bardzo mocno rosnąć lub spadać, o tyle stablecoin ma utrzymywać wartość zbliżoną do konkretnej waluty lub aktywa. Najczęściej jest to dolar amerykański lub euro. W praktyce oznacza to, że jeden stablecoin ma mieć wartość zbliżoną do jednego dolara lub jednego euro. Dzięki temu jego cena nie powinna podlegać dużym wahaniom, które są typowe dla innych kryptowalut. Aby zrozumieć, dlaczego stablecoiny w ogóle powstały, trzeba najpierw spojrzeć na problem zmienności rynku kryptowalut. Wartość wielu kryptowalut potrafi w ciągu jednego dnia zmienić się nawet o kilkanaście procent. Dla inwestorów może to oznaczać zarówno duże zyski, jak i duże straty. Dla osób, które chcą po prostu przechować wartość lub dokonać płatności, taka zmienność jest jednak dużym problemem. Stablecoiny zostały stworzone właśnie po to, aby rozwiązać ten problem. Ich celem jest połączenie dwóch światów. Z jednej strony wykorzystują technologię blockchain i mogą być przesyłane tak jak kryptowaluty. Z drugiej strony ich wartość ma być powiązana z czymś bardziej stabilnym, na przykład z tradycyjną walutą. W wielu przypadkach stablecoiny są zabezpieczone realnymi aktywami. Oznacza to, że instytucja emitująca taki token deklaruje, że za każdą jednostkę stablecoina posiada w rezerwie odpowiednią ilość pieniędzy lub innych aktywów. Najczęściej są to dolary lub obligacje skarbowe. W teorii oznacza to, że jeden token powinien zawsze odpowiadać jednej jednostce waluty. Istnieją również inne modele działania stablecoinów. Niektóre są zabezpieczone innymi kryptowalutami, a jeszcze inne wykorzystują specjalne algorytmy regulujące podaż na rynku. Jednak to właśnie stablecoiny powiązane z walutami tradycyjnymi są obecnie najbardziej popularne. Stablecoiny zaczęły odgrywać bardzo ważną rolę w świecie kryptowalut. Są często wykorzystywane przez osoby handlujące na giełdach kryptowalut. Pozwalają one na szybkie przenoszenie wartości między różnymi kryptowalutami bez konieczności zamieniania środków na tradycyjne pieniądze w banku. Dzięki temu handel może być szybszy i prostszy. Oprócz tego stablecoiny są wykorzystywane do przelewów międzynarodowych oraz w systemach finansów zdecentralizowanych, czyli tak zwanym DeFi. W takich systemach mogą służyć do udzielania pożyczek, przechowywania wartości lub jako element bardziej złożonych usług finansowych. Co ciekawe, temat stablecoinów coraz bardziej interesuje również tradycyjne instytucje finansowe. Banki i instytucje w Europie zaczynają analizować możliwość tworzenia własnych cyfrowych monet powiązanych z euro. Tego typu projekty mają na celu stworzenie cyfrowej formy pieniądza, która byłaby stabilna i jednocześnie mogłaby korzystać z nowoczesnych technologii płatniczych. Równocześnie pojawiają się również prywatne projekty stablecoinów. Przykładem jest między innymi PayPal, który uruchomił własnego stablecoina o nazwie PayPal USD. Jest to cyfrowy token powiązany z dolarem amerykańskim, który ma umożliwiać dokonywanie płatności w świecie kryptowalut przy zachowaniu stabilności wartości. Warto jednak pamiętać, że mimo nazwy stablecoin nie oznacza całkowitego braku ryzyka. Stabilność takiej kryptowaluty zależy od wielu czynników, w tym od jakości zabezpieczenia, zaufania rynku oraz sposobu działania całego systemu. Historia kryptowalut pokazuje, że niektóre projekty stablecoinów w przeszłości traciły powiązanie z walutą, do której były przypisane. Dlatego najważniejsze jest zrozumienie, że stablecoin jest narzędziem finansowym, które ma określony cel – zapewnienie stabilniejszej wartości w świecie kryptowalut. Nie jest to jednak magiczne rozwiązanie pozbawione ryzyka. Można jednak zauważyć wyraźny trend. Stablecoiny coraz częściej pojawiają się w dyskusjach o przyszłości finansów. Zainteresowanie nimi rośnie nie tylko wśród inwestorów kryptowalutowych, ale również wśród banków, instytucji finansowych oraz rządów. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach cyfrowe formy pieniądza będą odgrywać coraz większą rolę w globalnym systemie finansowym. Dlatego warto wiedzieć, czym są stablecoiny i jak działają, ponieważ mogą one stać się jednym z elementów przyszłego systemu płatności.
Autor: K.K Al-Dulaimi 15 lutego 2026
Holenderski rząd planuje poważne zmiany w systemie zasiłku dla bezrobotnych (WW). Według wyliczeń związków zawodowych FNV i CNV część osób może w przyszłości otrzymywać nawet do 900 euro brutto miesięcznie mniej niż obecnie. To nie jest drobna korekta techniczna, ale zmiana, która może realnie wpłynąć na bezpieczeństwo finansowe tysięcy rodzin. Jednym z głównych elementów reformy jest skrócenie maksymalnego okresu pobierania zasiłku. Dziś maksymalna długość WW wynosi 24 miesiące. Nowe plany zakładają skrócenie tego okresu do 12 miesięcy. Oznacza to, że osoby z wieloletnim stażem pracy, które w razie utraty zatrudnienia mogły liczyć na dwuletnie wsparcie, w przyszłości otrzymają je tylko przez rok. Zmiany dotkną szczególnie osoby w wieku powyżej 50/55 lat, które statystycznie najtrudniej znajdują nową pracę. Dla nich skrócenie świadczenia o pełne 12 miesięcy może oznaczać utratę dziesiątek tysięcy euro. Z wyliczeń CNV wynika, że starszy, dobrze zarabiający pracownik może stracić nawet około 66 tysięcy euro w całym okresie bezrobocia w porównaniu do obecnych zasad. Drugim istotnym elementem reformy jest obniżenie maksymalnej wysokości świadczenia. Zasiłek WW jest obliczany na podstawie wcześniejszego wynagrodzenia, ale obowiązuje górny limit. Obecnie maksymalne świadczenie wynosi około 4600 euro brutto miesięcznie. Po zmianach limit ten miałby spaść do około 3700 euro brutto. W praktyce oznacza to, że osoby zarabiające około 5000 euro brutto miesięcznie, wliczając wakacyjne dodatki i ewentualną trzynastą pensję, w przypadku utraty pracy otrzymają nawet do 900 euro miesięcznie mniej niż dziś. Rząd argumentuje, że system ma być krótszy, ale częściowo wyższy w pierwszych miesiącach bezrobocia. Jednak analiza planów pokazuje, że ewentualne podwyższenie świadczenia dotyczyłoby tylko pierwszych dwóch miesięcy i miałoby wejść w życie później niż same cięcia. Oznacza to, że realne oszczędności budżetowe, szacowane na około półtora miliarda euro, wynikają przede wszystkim z ograniczenia długości i maksymalnej wysokości wypłat. Zmiany obejmują również warunki uzyskania prawa do zasiłku. Obecnie, aby otrzymać WW, trzeba przepracować 26 z ostatnich 36 tygodni przed utratą pracy. Nowa propozycja zakłada zaostrzenie tego wymogu do 42 z ostatnich 52 tygodni. To szczególnie dotknie osoby pracujące sezonowo, na krótkich kontraktach lub w systemie elastycznym. Według związków zawodowych właśnie ta grupa najbardziej potrzebuje zasiłku jako pomostu między jednym a drugim zatrudnieniem. Kolejna istotna zmiana dotyczy długości stażu pracy potrzebnego do uzyskania pełnych 12 miesięcy zasiłku. Obecnie, aby mieć prawo do roku WW, trzeba przepracować około 14 lat. Według nowych planów wymagany staż miałby wzrosnąć do 24 lat. Oznacza to, że osoba w wieku około 35 lat, która dziś mogłaby liczyć na rok wsparcia, w przyszłości po 14 latach pracy miałaby prawo tylko do około siedmiu miesięcy zasiłku. Z wyliczeń FNV wynika, że około jedna czwarta osób, które dziś otrzymują WW, otrzymywałaby niższe świadczenie, gdyby nowe przepisy już obowiązywały. Związki zawodowe ostrzegają, że w połączeniu z możliwymi masowymi zwolnieniami w dużych firmach, takich jak Heineken, ING czy ASML, może to prowadzić do wzrostu problemów finansowych wśród klasy średniej. Rząd podkreśla, że nowe zasady mają dotyczyć osób, które dopiero w przyszłości stracą pracę. Obecne przypadki mają zachować dotychczasowe warunki. Jednak dla wszystkich aktywnych zawodowo pracowników oznacza to jedno: w razie utraty pracy system wsparcia będzie mniej korzystny niż dotychczas. Dla Polaków w Holandii temat jest szczególnie istotny. Wielu rodaków pracuje w sektorach opartych na umowach tymczasowych, projektowych lub sezonowych. Zaostrzenie wymogów i skrócenie okresu wypłat może sprawić, że część osób w ogóle nie zakwalifikuje się do zasiłku lub otrzyma go na znacznie krótszy czas. W realiach wysokich czynszów, kredytów hipotecznych i rosnących kosztów życia taka zmiana może mieć poważne konsekwencje. System socjalny w Holandii przez lata był postrzegany jako stabilny i przewidywalny. Obecne plany pokazują jednak, że również tutaj zasady mogą ulec znacznemu zaostrzeniu. Dlatego kluczowe staje się świadome planowanie finansowe, budowanie poduszki bezpieczeństwa i dokładna znajomość swoich praw. Wiedza w tym przypadku naprawdę daje przewagę. Im wcześniej zrozumiemy, jak mogą wyglądać nowe realia, tym lepiej możemy się do nich przygotować. Super, teraz jest bardzo fajnie napisane. A teraz zrób tabelkę porównawczą, jakie są przepisy, jakie są wymogi teraz i jak będzie w przyszłości.
Autor: KK Al-Dulaimi 6 lutego 2026
Trwają konsultacje rządowe w Holandii
Autor: KK Al-Dulaimi 30 stycznia 2026
Szykują się duże zmiany!
Autor: KK Al-Dulaimi 16 stycznia 2026
Nawet 500 milionów euro do zwrotu za podwyżki mandatów!
Autor: KK Al-Dulaimi 10 stycznia 2026
Co ustalono 9 stycznia i jakie może mieć to skutki dla obywateli Unii Europejskiej.
Autor: KK Al-Dulaimi 9 stycznia 2026
C zym jest, jak działa i co oznacza dla ZZP oraz osób prywatnych
Autor: KK Al-Dulaimi 9 stycznia 2026
Helmond wprowadza podatek za mieszkanie bez meldunku. Czy to początek ogólnokrajowej zmiany?
Autor: KK Al-Dulaimi 5 stycznia 2026
Co zmienia się od 1 stycznia 2026 roku dla Twojego portfela, kompleksowy i szczegółowy przewodnik
Autor: KK Al-Dulaimi 17 grudnia 2025
Co dokładnie się zmienia i kogo to dotyczy?
Więcej wpisów