Nowa ustawa dla ZZP.
Rząd przedstawił kolejną propozycję zmian.

1 października holenderski rząd przedstawił nowy projekt ustawy dotyczącej osób samozatrudnionych, czyli ZZP. I od razu zaznaczmy najważniejsze. To nie jest jeszcze nowe prawo i te zasady dzisiaj nie obowiązują. To jest propozycja, która dopiero rozpoczyna swoją drogę.
A propozycji dotyczących ZZP w ostatnich latach mieliśmy już naprawdę sporo. Miało być prościej, miało być bardziej przejrzyście, przedsiębiorcy i zleceniodawcy mieli w końcu wiedzieć, na czym stoją. Tymczasem na dobrą sprawę jedyne, czego mamy coraz więcej, to niepewność.
Teraz rząd przedstawia kolejne rozwiązanie i zapowiada, że ma ono stworzyć dla przedsiębiorców coś w rodzaju „bezpiecznej przystani”. Zobaczymy, czy rzeczywiście tak będzie.
Nowy system ma opierać się na dwóch częściach. Najpierw ma być sprawdzane, czy dana osoba rzeczywiście funkcjonuje jak przedsiębiorca. Następnie ma być sprawdzana konkretna współpraca ze zleceniodawcą, czyli czy rzeczywiście wykonujesz swoją pracę samodzielnie, czy jednak sposób wykonywania tej pracy bardziej przypomina zatrudnienie na umowie o pracę.
Jednym z najważniejszych i zapewne najbardziej dyskutowanych warunków jest liczba klientów. Według przedstawionego projektu przedsiębiorca powinien mieć minimum trzech różnych klientów lub zleceniodawców. I tutaj bardzo ważne sprostowanie, ponieważ już pojawiają się informacje, że trzeba będzie mieć minimum trzech klientów każdego roku. Nie. Projekt mówi o minimum trzech różnych klientach łącznie w bieżącym i poprzednim roku kalendarzowym.
Nie wystarczy jednak wystawić dwóch czy trzech symbolicznych faktur tylko po to, żeby zgadzała się liczba. Mają to być rzeczywiste zlecenia. Na razie nie określono jednak, jaka musi być minimalna wartość takiego zlecenia ani ile godzin trzeba dla danego klienta przepracować. To jest więc jeden z punktów, który nadal pozostaje nie do końca jasny.
Kolejne wymagania dotyczą samego prowadzenia firmy. Przedsiębiorca ma być zarejestrowany w Izbie Handlowej, posiadać numer VAT, mieć osobne konto przeznaczone do działalności gospodarczej, samodzielnie odpowiadać za swoje faktury i płatności oraz rzeczywiście ponosić odpowiedzialność związaną z prowadzeniem firmy.
Pojawia się też zupełnie nowy i bardzo ciekawy element. Przedsiębiorca ma każdego roku przeznaczać określoną minimalną kwotę na zabezpieczenie ryzyk związanych z prowadzeniem działalności. Mogą to być między innymi ubezpieczenia na wypadek niezdolności do pracy lub choroby, zabezpieczenie emerytalne, ubezpieczenie odpowiedzialności firmy czy ochrona prawna.
Ile dokładnie przedsiębiorca będzie musiał na to przeznaczać? Tego jeszcze nie wiadomo. Rząd w projekcie nie podał konkretnej kwoty. Ma ona zostać ustalona później. To dosyć istotne, bo mamy więc zaproponowany nowy warunek, ale jeszcze nie wiemy, ile jego spełnienie będzie przedsiębiorcę kosztowało.
Wiele osób pyta również o minimalną stawkę godzinową. I tutaj trzeba oddzielić dwie rzeczy. W przedstawionym 1 października projekcie nowej ustawy dla samozatrudnionych nie została określona minimalna stawka godzinowa.
Kwota około 38 euro za godzinę, o której było wcześniej bardzo głośno, dotyczy innej propozycji. Chodzi tam o domniemanie istnienia stosunku pracy przy niskich stawkach. Nie oznacza to automatycznego zakazu pracy jako ZZP poniżej tej kwoty i nie jest to minimalna stawka wpisana do przedstawionego teraz projektu.
Rząd chce również dokładniej sprawdzać, jak w rzeczywistości wygląda konkretna współpraca. Przedsiębiorca powinien samodzielnie decydować, w jaki sposób wykonuje swoją pracę. Zleceniodawca może oczywiście określić, jaki rezultat chce otrzymać, ale nie powinien kierować przedsiębiorcą w taki sam sposób, w jaki pracodawca kieruje swoim pracownikiem.
Podobnie ma wyglądać kwestia miejsca i czasu pracy. Co do zasady przedsiębiorca powinien mieć możliwość samodzielnego decydowania, kiedy i gdzie wykonuje zlecenie. Rząd przewidział jednak tutaj wyjątki, bo przecież nie każdą pracę można wykonywać w dowolnym miejscu i o dowolnej godzinie. Jeżeli charakter zlecenia wymaga obecności w konkretnym miejscu albo o określonej porze, samo to nie powinno automatycznie oznaczać, że dana osoba jest pracownikiem.
Przedsiębiorca ma również wykonywać pracę na własny rachunek i własne ryzyko. Powinien więc mieć możliwość zarobienia na dobrze wykonanym zleceniu, ale jednocześnie ponosić finansowe konsekwencje prowadzenia własnej działalności.
Jeżeli przedsiębiorca spełni wszystkie wymagania dotyczące zarówno prowadzenia firmy, jak i konkretnej współpracy, ma znaleźć się w tak zwanej „bezpiecznej przystani”. W praktyce ma to dawać większą pewność zarówno przedsiębiorcy, jak i jego zleceniodawcy, że współpraca nie zostanie później uznana za pozorne samozatrudnienie i w rzeczywistości za umowę o pracę.
Bardzo ważne jest jednak również to, co stanie się, jeżeli któregoś z nowych warunków nie spełnimy. Brak trzech klientów czy niespełnienie innego kryterium nie oznacza automatycznie, że przestajesz być przedsiębiorcą i stajesz się pracownikiem. Oznacza przede wszystkim, że nie będziesz mógł skorzystać z tej nowej „bezpiecznej przystani”. Wtedy współpraca będzie oceniana według pozostałych obowiązujących zasad.
I jeszcze raz najważniejsze. Żadne z tych nowych wymagań nie zaczęło obowiązywać 1 października. Rząd przedstawił projekt ustawy. Na razie trwają konsultacje społeczne, a planowany termin wejścia nowych przepisów w życie to 1 stycznia 2028 roku. Zanim jednak do tego dojdzie, projekt musi przejść cały proces legislacyjny i może się jeszcze bardzo dużo zmienić.
Do 29 października każdy może również przekazać swoją opinię na temat proponowanych przepisów. I jeżeli jesteście przedsiębiorcami, naprawdę warto przynajmniej przeczytać ten projekt i zobaczyć, co dokładnie jest planowane. Na oficjalnej stronie rządowej znajduje się cały projekt ustawy, jego uzasadnienie oraz formularz, przez który można przesłać własne uwagi.
Projekt ustawy oraz miejsce, w którym można przekazać swoją opinię, znajdziecie tutaj:
https://www.internetconsultatie.nl/verduidelijkingzelfstandigenwet/b1
Na razie mamy więc kolejną propozycję. Czy będzie lepsza od poprzednich? Zobaczymy. W ostatnich latach przedsiębiorcy usłyszeli już bardzo dużo zapowiedzi dotyczących uporządkowania rynku ZZP. Pojawiały się kolejne projekty, kolejne kryteria, kolejne pomysły i później część z nich była zmieniana albo wycofywana.
Teraz znowu słyszymy o większej jasności i „bezpiecznej przystani”. Tylko zanim rzeczywiście zaczniemy mówić o bezpieczeństwie, najpierw musi powstać prawo, które będzie jasne zarówno dla przedsiębiorcy, jak i dla zleceniodawcy.
Na dzisiaj tego prawa jeszcze nie ma. Jest projekt, są konsultacje i jest sporo pytań, na które nadal nie znamy odpowiedzi.
Dlatego będę śledzić dalsze prace nad ustawą i informować Was o tym, co rzeczywiście zostanie przyjęte, a co pozostanie tylko kolejną propozycją.

Zapraszam Cię do odkrycia sekretów prowadzenia udanej firmy w Holandii z "Przewodnikiem Przedsiębiorcy" mojego autorstwa.
Ten esencjonalny e-book zebrał praktyczne porady i wnikliwe spojrzenie na holenderski rynek, kulturę biznesową, rejestrację firmy, podatki, i wiele więcej. Idealny dla obecnych i aspirujących przedsiębiorców, ten przewodnik to Twój klucz do zrozumienia i
odniesienia sukcesu w biznesowym świecie Holandii. Nie przegap tej unikalnej wiedzy, która pomoże Ci rozwinąć swój biznes na nowe horyzonty!













